Warszawska Starówka wiosną

Napisać cokolwiek oryginalnego o tym miejscu z pewnością przekracza moje umiejętności posługiwania się piórem. Pozostaje mi wrócić do wspomnień związanych ze Starym Miastem w Warszawie.

Moje najwcześniejsze wspomnienia dotyczą czasów, kiedy Tata zabierał mnie tam na lody, a ja bałam się ruchomych schodów i tylko kiedy brał mnie na ręce, zgadzałam się wjechać tym szatańskim wynalazkiem na Plac Zamkowy, od strony trasy W-Z . Kiedy już docieraliśmy do celu, zadzierałam głowę i z podziwem, połączonym z pewną obawą, wypatrywałam Zygmunta III Wazę, z punktu widzenia sześciolatki, bujającego wysoko, wysoko, w obłokach. Kiedy wiele lat później, jako nastolatka wróciłam w to miejsce, skonstatowałam ze zdumieniem, że cokół pomnika znacząco się skurczył. Ale to już był ten czas, kiedy o wiele bardziej niż rzeźba, interesowało mnie towarzystwo siedzące na schodach wokół pomnika.

Potem przez wiele lat wracałam w to miejsce, najczęściej jako cicerone dla przyjeżdżających w odwiedziny członków rodziny. Pozwoliłam sobie przemycić zdjęcie z czasów, kiedy obecność Zamku Królewskiego była jedynie zapowiedzią, a nie faktem.

Przez te wszystkie lata jedno na pewno nie uległo zmianie. Na Starym Mieście od zawsze dawali bardzo dobre lody.

One Comment

  1. Olala

    Warszawska Starowka w realu zdecydowanie atrakcyjniejsza, niz mi sie wydawalo. I dobrze. Przynajmniej ta czesc stolicy ma swoj urok. Troche na tych fotkach ‚zawiewa’ mi krakowska atmosfera Rynku. A co do lodow, no coz, trzeba wrocic i sobie przypomniec hahahaha

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s