Walijskie atrakcje

Znaleziona w necie informacja, że Llangollen organizuje wojenny weekend, była przyczynkiem do wczorajszego wypadu do Walii. Mina mojego męża bezcenna, kiedy zobaczył, że zapowiadana impreza ogranicza się do trzech panów i jednej pani przebranych w mundury i dwóch samochodów wyciągniętych z lamusa.

Miasteczko posadowione pomiędzy walijskimi wzgórzami rekompensowało rozczarowanie eventem, a wyczyny wodniaków na rzece Dee budziły zachwyt i były nagradzane oklaskami przez zgromadzonych ludzi.

Za to gwiździło jak w kieleckiem. Połowa kwietnia za pasem, walijskie krajobrazy skąpane w promieniach wiosennego słońca, a po półgodzinnym spacerze czułam, jak mnie mróz przenika na wskroś.

No to ja się pytam, kiedy w końcu nastanie prawdziwa, ciepła wiosna?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s