Dunham Massey

W czasach przed pandemią, planowanie wypadu do interesującego mnie miejsca nie było problemem. Przygotować obiektywy, męża, doładować baterie w aparatach. Kanapki, termos, wizyta w „cepeenie”, w drogę. Wirus wywrócił nam świat i życie do góry nogami, spętał siecią zakazów – dla naszego dobra, to prawda. To, co wcześniej było niezauważalną, prozaiczną czynnością, nagle napotkało na bariery i utrudnienia, a czasem stało się wręcz niemożliwe.  Powoli wracamy z tego uwięzienia, a czas najwyższy, bo wszystkim już zbrzydł areszt domowy. Podróże to jednak wciąż tabu i z indeksu zejść łatwo nie chcą.

Planowanie muszę zatem zaczynać od odwiedzin na stronie National Trust. Próbie rezerwacji wizyty w wybranym miejscu. Jeżeli jest otwarte dla publiczności – bo wciąż nie wszystkie otworzyły podwoje. Liczba odwiedzających jest ograniczona, zatem rezerwacji dokonujcie już w piątek, nie czekając na wyczerpanie limitu.. Chętnych – bez liku. Serwery się dławią, odmawiają posłuszeństwa, strona zawiesza. A ja próbuję zachować kulturę słowa i myśli, ćwicząc się w świętej cierpliwości.

Cierpliwość się opłaciła. Cudem bo cudem, sił ostatkiem, ale jest, udało się.  Dunham Massey. Zarezerwowałam wizytę na godz. 14:30. Zamykają dla odwiedzających o 16:00. Mogłam obejrzeć tylko fragment całej posiadłości i ten fragment Wam przynoszę. Resztę obejrzyjcie sami, na miejscu. Pamiętajcie – piątek rezerwacja. A na miejscu – zdecydowanie szybkim krokiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s