Plotka, trucizna słowa

Pierwszy felieton Mirka na radiowej antenie w Kanadzie. Początek całej serii tekstów, wciąż kontynuowanej. Temat z życia wzięty. Plotka. Nikomu nie pomaga, często szkodzi. Wyszła z magla i ma sie dobrze.

Plotka, trucizna słowa
© Mirosław L. Adamowski
Felieton / Podcast
 
Teoria plotki głosi, że w odróżnieniu od pomówienia, które jest wyssane z palca w całości, plotka zawiera na ogół jakieś ziarenko prawdy. Tyle, że ta prawda jest niewinna, natomiast to, czym ją obudowano, ma ewidentnie negatywne przesłanie, a często jest po prostu zwyczajnym oskarżeniem, choćby ukrytym między wierszami.
 
Na tym polega plotki wredota. No bo jak ma się bronić delikwent, o którym ludziska szepczą między sobą, że wieczorem ktoś widział go, jak wychodził od tej pani z czwartego piętra w ostatnim bloku. Faktycznie, wychodził. Jest rehabilitantem, a ona jego pacjentką.
Albo człowiek, który z powodu choroby ma problemy z utrzymaniem równowagi. Toż to Pijak, Narkoman, każdy widzi przecież. Plotka ekscytuje. Jest jak przyprawa nudnego popołudnia w pracy, nakręca rozmowę; „słyszeliście to? Wierzyć się nie chce – a tak mu dobrze z oczu patrzyło”. Albo: „Znasz tego gościa, co niedawno zaczął pracę w dziale marketingu? Widziałem jak rozmawiał z szefową wczoraj. No wiesz… ROZMAWIAŁ”.
 
Nic nie zostało powiedziane, a wszyscy wiedzą o co chodzi. Najgorsze są takie sytuacje, kiedy osoba będąca obiektem plotki nie ma o tym zielonego pojęcia.
Pozwolę sobie przytoczyć anegdotę z życia wziętą. Na jednej z konferencji dla przedstawicieli biznesu rozmawia dwóch dżentelmenów. Jest wieczór, atmosfera luźna, wszyscy odpoczywają po pracowitym dniu wypełnionym spotkaniami, rozmowami, prezentacjami. Do stylowej restauracji wchodzi kobieta, szefowa jednej z firm. Serdecznie wita się z mężczyzną, szefem innej firmy. Na przysłowiowego niedźwiedzia. Znają się, pracowali razem, beczkę miodu zjedli.
 
– Ty – odzywa się jeden z mężczyzn przyglądających się tej scenie. – Podobno on z nią sypia
– Niemożliwe, coś ci się pomerdało – odpowiada spokojnie drugi
– Jak niemożliwe, sam słyszałem
– A ja ci mówię, że źle słyszałeś. On z nią nie sypia. Ja z nią sypiam.
– No co ty, serio? – pierwszy nie może złapać oddechu z tego zaskoczenia.
– No i w dodatku z nią mieszkam – dodaje drugi
– Jak to? A co na to mąż?
– Nic. Ja nim jestem
 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s