Co można w minutę

Redakcja zarekomendowała skrócenie felietonów, żeby je było łatwiej wkomponować w radiową ramówkę. Aby zademonstrować swoją gotowość warsztatową Mirek podjął zobowiązanie niepartyjne, że napisze tekst na minutę jak w kołnierz strzelił. Reszta jest historią. Minutową

„Co można w minutę”
© Mirosław Lucjan Adamowski 2020
 
Co można w minutę? Wszystko i nic. Można umrzeć i można się urodzić. Zakochać – odkochać raczej trudno. Oświadczyć się albo zerwać zaręczyny. Za mąż wyjść albo ożenić się i od razu rozwieść – tylko w Las Vegas. Zaparzyć kawę, ale lepiej jej nie pić w takim tempie. Sześćdziesiąt sekund wystarczy pewnie by zejść z szesnastego na parter, kiedy winda wysiądzie, ale nie w druga stronę, bo wtedy my sami możemy wysiąść i to skutecznie. W minutę można wygrać miliony, stracić też można, jeśli kto się uprze. Można wejść na podium albo zniknąć gdzieś na tyłach peletonu.
 
W minutę można powiedzieć za mało, ale można też o wiele za dużo. Odkręcanie tego, o co powiedzieliśmy za dużo zajmie na pewno więcej niż minutę. W minutę można oszaleć z radości albo osiwieć z rozpaczy. Wsiąść do pociągu i ruszyć w siną dal albo wysiąść z niego prosto w ramiona kogoś, kto czekał.
 
W minutę można zaśpiewać piosenkę, jeśli pamiętamy tylko pierwszą zwrotkę i refren. Albo napisać felieton, który potem w minutę przeczytał Państwu Mirosław Lucjan Adamowski.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s