pRAWDA

„Prawda”. Felieton będący etiudą ma temat zadany przez jednego ze słuchaczy. Zabawa słowem, retoryczna pogoń za własnym ogonem. Metaforycznym rzecz jasna. Po prawdzie, nic poważnego. Równie dobrze mógłby to być tekst o tym, jak naprawdę wymarły dinozaury, choć i tu nie wiadomo do końca jaka jest prawda. A tak poważnie, to jest to felieton do śmiechu. Naprawdę.

Prawda

© Mirosław Lucjan Adamowski 2020

Jaki ten świat mały. Okazuje się, że przesympatyczny Dariusz, doświadczony mechanik samochodowy, nie tylko Polakiem jest, ale i Radio 7 zna.   Szybko znaleźliśmy wspólny język, język polski ma się rozumieć. Darek nie bawiąc się w celebracje i smol toki wygarnął mi prosto z mostu: ty to tak łagodnie piszesz. A napisałbyś coś mocnego. No tak, ale co i o czym? Ja ci powiem, mówi – napisz, słuchaj o prawdzie. Zaniemówiłem. O tym napisz na przykład, że co innego się mówi, a co innego się myśli, bo taka jest prawda. How are you – ciągnie Darek – pytają, ale czy chcą wiedzieć tak naprawdę? Zaraz mi się przypomniało pierwsze zetknięcie z grzecznościowymi zwrotami w Anglii. How are you, kolega zapytał, no to ja dalej, o siostrze, o tym, że autobus był zatłoczony. Mówię, a jego już nie ma, poszedł. Z drugiego końca kija patrząc, mówimy sobie dzień dobry, nawet jeśli mnie boli ząb, a u ciebie kontrola skarbowa. Darku, a może to jest trochę tak, że ludzie nie chcę słyszeć prawdy nieswojej, bo może być niewygodna? A nuż ktoś ma problem, duży nawet albo ma o nas opinię złą lub gorszą?

Co by to było, gdybyśmy nagle zaczęli mówić prawdę i na takie poczciwe how are you odpowiedzieli I am trochę nie bardzo dzisiaj, fatalnie szczerze mówiąc, do niczego. A tu jeszcze trzeba spytać “and you?” – i słyszysz odpowiedź: I am do kitu dzisiaj, a skoro już się spotkaliśmy, to dodam jeszcze, że nigdy cię nie lubiłem. Zgodnie z prawdą odpowiadamy, że ze wzajemnością. Nie, prawda w takim wydaniu codziennym powinna być jednak pod przynajmniej względną kontrolą.

Z tą prawdą cały bałagan jest, proszę Państwa. Bo ona raz jest prawdą, a raz nią nie jest. Kiedyś była w kraju wybitnie zaprzyjaźnionym, gazeta Prawda. Jak sama nazwa wskazuje, pisała tylko prawdę. Czasy się zmieniły, okazało się, że to jednak nie wszystko była prawda.

Z naszego własnego podwórka przykładów bez liku. Telewizja kłamie – mówiło się o telewizji z czasów słusznie minionych. Za to w czasach tychże, telewizja nie kłamała, mówiła i pokazywała tylko prawdę. Jak sekretarz partii pojechał z wizytą do gospodarstwa rolnego, najczęściej państwowego i rozmawiał z bohaterem dnia w towarzystwie krówki i całej świty własnej, każdy mógł zobaczyć, że sekretarz prawdziwy, bohater dnia prawdziwy, krówka to już najprawdziwsza.

A potem się wszystko pozmieniało i teraz mamy dalej telewizję, tyle, że nie jedną. I każda mówi, że mówi prawdę. No ale zdarza się, że prawda w jednej telewizji jest w ogóle niepodobna do prawdy w telewizji drugiej, a w tej trzeciej to jest trochę prawdy z tej pierwszej i trochę z tej drugiej. No to gdzie jest ta prawda, skoro są trzy prawdy albo więcej, bo teraz telewizji panie, jak mrówków. Porobiło się tak, że człowiek sobie wybiera telewizję i tam ma prawdę, która mu pasuje, co automatycznie oznacza, że inne prawdy to nieprawdy. Wychodzi na to, że najmniej kłamie i najbardziej mówi prawdę ta telewizja, która jest pośrodku, czyli tam, gdzie leży prawda. Tylko że ten środek to już nie zawsze leży pośrodku.

Sądy – na całym świecie zresztą, dążą w czasie rozprawy do czegoś, co się nazywa prawdą obiektywną. Dążą i dążą, w końcu ją mają. Ktoś jest niewinny według tej prawdy, innym razem według innej prawdy, ktoś inny jest winny. Zdarza się wszak, że ten winny na gruncie prawdy obiektywnej, ustalonej ponad wszelką wątpliwość, okazuje się niewinny, często po wielu latach bycia winnym, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Teraz tamta prawda obiektywna, czyli jedyna, najprawdziwsza prawda, okazuje się nieprawdą, a w jej miejsce od razu wskakuje inna prawda, też obiektywna, która wcześnie była nieprawdą.

Mało tego, coś może być tylko podobne do prawdy i czasem prawdopodobnie jest. Jest też półprawda, w której nigdy nie wiadomo, które pół to nie jest prawda. A jeszcze mamy prawdopodobieństwo graniczące z pewnością. To już jest proszę Państwa prawdziwy dziwoląg.  Bo jeśli coś graniczy z czymś, to tym czymś nie jest, tak jak sąsiad graniczący z sąsiadem przez miedzę, tymże sąsiadem nie jest jak bum cyk cyk. Prawda jest taka proszę Państwa, że z prawdą bywa różnie, chociaż mówi się, że prawda jest tylko jedna.

Całą prawdę i tylko prawdę przedstawił Państwu Krzysztof Kajetan Adamowski.

A nieprawda.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s