O czym marzy meduza


Nie rozumiemy języka zwierząt. Nic nam nie powie ruch czułek mrówki ani taniec pszczoły. Pies potrafi nauczyć się prosić nas o jedzenie albo o spacer. Rozumie polecenia. Mamy za słaby węch i słuch, żeby się z własnym czworonogiem po psiemu dogadać. Może i dobrze, bo mógłby nam powiedzieć dosadnie, co myśli o chrupiącym granulacie, którym go karmimy.
Myślą, czy nie myślą. Jak myślicie?

O czym marzy meduza

© Mirosław L. Adamowski

Jak to o czym. O niczym. Nie marzy, bo nie myśli. Kawał galarety. Bez wody zostaje z niej tylko mokra plama na piasku. Zwierzaki. Zbadane, usystematyzowane. O ich świecie wewnętrznym wiemy już o wiele mniej. Co takiemu głowonogowi po głowie chodzi na przykład. Wiadomo, że sprytna bestia, szybko się uczy. Słoik byle ośmiorniczka bez trudu otworzy. Spróbuje w prawo, w lewo. Toż to jest proces dedukcji. Mało tego. Skąd wiedziała, że wieczko to wieczko i że nim trzeba kręcić a nie dnem?

Myszka Tezeusz, z eksperymentu z labiryntem, nie wchodziła po raz drugi w korytarze, które okazały się zamknięte. Szczur potrafi rurą kanalizacyjną dotrzeć do muszli klozetowej na wyższym piętrze. Skąd wie, że to nie ślepa uliczka, za przeproszeniem i że nie zabraknie mu tchu? O szczurach uciekających z okrętu, który ma zatonąć każdy słyszał. Tu już wchodzimy w sferę zwierzęcych zdolności, o których homo sapiens może tylko pomarzyć. Wyczuwanie zbliżającego się trzęsienia ziemi. Węch psa, poszukującego zasypanych ludzi albo narkotyków czy materiałów wybuchowych na lotniskach. Słuch likaona. Nawigacja u ptaków. Zdecydowanie rozregulowana u lemingów, które za to polegają na genetycznej pamięci pędząc tam, gdzie milion lat temu był ląd, choć go teraz nie ma. Zwierzęta jednego gatunku potrafią się porozumiewać. Pszczoły tańczą kółeczka i ósemki. Wieloryby śpiewają. Stukający w podłogę ogon kota – gniew. Merdający psa – radość. To nawet człowiek rozumie.

Na pewno zazdrościmy mruczkowi, że zawsze spada na cztery łapy. A propos zazdrości. Każdy wie, że zwierzak potrafi być zazdrosny. Obrazi się, że rozmawiamy z kimś, a nie z nim. Papuga potrafi wręcz wyrywać sobie pióra, bo jej pani czy pan okazują względy komuś innemu, w dodatku w ogóle nie wyglądającemu na papugę. Potrafią kochać. Łabędzia miłość, dozgonna. To samo u pingwinów. Wierność psia, przysłowiowa. Potrafią śnić. Widzieliście na pewno jak psiak przebiera nogami, przepraszam, łapami, bo spacer mu się przyśnił albo uciekający królik.

Czy to nie zastanawiające? Przyznajemy zwierzakom, zwłaszcza tym domowym, zdolność kochania, odczuwania radości, gniewu, zazdrości, ale odmawiamy przymiotu myślenia. A przecież mówimy do nich, rozmawiamy z nimi, co samo w sobie oznacza, że bierzemy je za istoty myślące. Uważamy za członków rodziny. Myślą, czy nie? Co widzisz patrząc w szklące się oczy swojego kota czy psa? Instynkt i nic więcej?

No, ja nie myślę. Całkiem jak ta meduza.

One Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s